Otworzyłam oczy. Jak zwykle zaczynam dzień od spojrzenia w okno, żeby sprawdzić jaka jest pogoda. Dziś jest zimno i pada deszcz. Zimne krople odbijają od okna. Po podwórku biega mały czarny kot. Chirurg zabronił wychodzić mi z domu, przez najbliższy tydzień. Spojrzałam na nogę, muszę zmienić opatrunek. Poszłam do łazienki tam zmieniłam bandaż, umyłam zęby, przebrałam się i opanowałam swoje włosy. Na dole czekała na mnie kartka z napisem; Kochanie, zrób sobie śniadanie i pójdź do łóżka masz dużo leżeć. Ja wrócę około 16. Buziaki! Mama.
Chwyciłam nóż skroiłam bułkę i posmarowałam ją prawie roztopionym masłem. Zaglądnęłam do lodówki zastanawiając się co jeszcze dodać do kanapki. Zdecydowałam się posmarować ją masłem orzechowym. Zrobiłam sobie kakao i usiadłam z jedzeniem przy stole. Jedną ręką trzymam kanapkę przy ustach a drugą łapie długopis i rysuje bazgroły. Ostatni gryz kanapki popiłam kakaem. Poszłam na górę. Wskoczyłam na łóżko, a za mną wskoczył Micki. Poczułam ból na nodze. Podłożyłam poduszkę pod głowę i chwyciłam książkę. Przeczytałam jeden wers jakieś dwadzieścia razy i dalej nie mogłam go zrozumieć. Nie mam siły czytać, oczy same mi się zamykają. Zasnęłam.
***
Obudził mnie cichy dzwonek wydobywający się mojego telefonu. To Bonnie. Odbieram.
-Halo- z telefonu wydobywa się cichutki głosik.
-Cześć. Przepraszam, że nie odbierałam.
Po krótkiej rozmowie wyszło na to, że Bonnie koniecznie chce się ze mną jutro spotkać. Musi do mnie przyjść ja nie mogę wychodzić z domu. Zrobiło mi się zimno. Wiatr przewiewa przez okno. Chwytam bluzę leżącą koło mnie. Spojrzałam na ścianę na moim łóżkiem, tam widniał plan lekcji. Nie rozumiem czemu Bonnie nie może chodzić do naszej szkoły. Wtedy wszystko było by lepiej. Jednak moje życie to jeden wielki pech. Patrzyłam w okno zamyślając się po co ja tak właściwie żyje. Usłyszałam cichy pisk Mickiego.
Ciekawie ;)
OdpowiedzUsuńCiekawe ;)
OdpowiedzUsuńświetne:)
OdpowiedzUsuńobserwujemy?:)
mylife-tasia.blogspot.com