*
*
*
*
Otwieram oczy nawet nie wiem czy spałam. Chciałam się obudzić w domu, myślałam, że to tylko straszny sen. Dalej nie wiem jak trafiłam do szpitala. Ale mimo to wole być w założeniu, że całe to wydarzenie jest tylko snem. Mam przed sobą rozmazany widok, z "mgły", która mnie otacza próbuję dostrzec jakiś ciekawszy widok. Drzwi otwierają się, przede mną stoi jakaś postać, nie mogę stwierdzić kto to jest. Widzę biały fartuch więc zkaładam, że stoi przede mną lekarz. Przestraszona przecieram oczy. Boję się co powie mi lekarz. Czy będę musiała tu zostać dłużej? Czy kiedyś wyzdrowieje? Zadaje sobie pytania. Jeszcze raz przecieram oczy.
Patrze przez okno. Widzę małego biegnącego w strone drzwi szpitalnych kundelka, a za nim wysoką i szczupłą kobiete. Przychodzi mi na myśl tylko jedno, że może to być moja mama i pies. Zamykam oczy nie mam ochoty patrzeć na lekarza, który najwyraźniej przygotowuje szczepionke. Nie wiem czy chociaż chwilkę spałam, słysze odgłos otwierania drzwi. Ktoś mnie łapie. Czuję ciepłą delikatna dłoń, która dotyka moją rękę. Tylko moja mama ma tak wspaniały dotyk. Otwieram lekko jedno oko. Nie pomyliłam się to moja mama a za nią stoi pielęgniarka. Rozmiawiają o czymś. Po rozmowie moja mama podchodzi do łóżka szpitalnego. Łapie mmnie za głowę i mówi:
-Skrabie ubieraj się! Wychodzisz dziś i wracamy do domku!
Miło jest zobaczyć mamę taką zadowoloną. Po tym jak tata ją zostawił bardzo rzadko się uśmiecha. Wstaje z łóżka. Ubieram kapcie. Pielęgniarka podaje mi ubrania a ja podążam z nimi do łazienki. Utykam. Zapomniałam o niemiłosiernym bólu, który dotyka moją nogę a jednocześnie przechodzi przez całe ciało. Gdy już się ubrałam spoglądam w lustro widzę swoją twarz wyglądam okropnie. Wracam do pokoju tam czeka na mnie lekarz z igłą. Siadam przy nim. Lekarz ostrzega mnie, że będzie dawał mi jakiś lek. Po tych słowach czuję boł na ramieniu. Powstrzymuję się od pisku. Spakowałam książki i ubrania. Mama chwyciła mnie za ręke wzięła moją torbe i razem wyszłyśmy ze szpitala. Na dworze czekał na mnie Mickey, był przywiązany do słupka. Jak tylko do niego podeszłam oszalał ze szczęścia. Ja, mama i Mickey weszliśmy do auta. Włączyłam radio. Razem z mamą nuciłyśmy sobie nasze ulubione piosenki. Dawno nie spędziłam tak dobrze czasu z moją mamą. Wjeżdżamy w naszą uliczke. Mama prosi żebym wysiadła z Mickim bo musi zawrócić. Zrobiłam to o co mnie prosiła. Otwieram drzwi do klatki schodowej. Czuję się jakby mnie tu nie było jakiś rok. Wpuszam Mickiego do domu. Sama biegnę na góre. Otwieram drzwi prowadzące do mojego pokoju. Rzucam torbę na podłogę, i kładę się na łóżko. Chwytam za książke od matematyki, patrzę na nią, przypominam sobię o szkole do, której będę musiała wrócić za dwa dni. Tam czeka mnie słuchanie o tym jak bardzo ludzie mnie nienawidzą. Staram się o tym nie myśleć. W tej chwili słyszę wibracje. Rzucam się na torbe i szukam telefonu z którego wydostaje się ten dzwięk. Dzwoni do mnie Bonnie. Wacham się, nie wiem czy odebrać czy odrzucić. Nie mam ochoty teraz rozmiawiać. Jednak ostatecznie odbieram. Niestety coś przerywa nic nie słyszałam. Zakończyło nam rozmowę. Najwyraźniej Bonnie straciła zasięg. Skoro już sidzę koło torby decyduję się na wyciągnięcie książki. Kładę się z nią na łóżko, otwieram pierwszą stronę i w tym momencie mama woła mnie na kolacje. Schodzę na doł. Pachnie cudnie. W szpitalu nie gotowali mi takiego pysznego jedzenia jakie robi moja mama. Patrzę na swój talerz, leży na nim wielki omlet wysmarowany nutellą. Usiadłam przy stole. Gadałyśmy z mamą i jadłyśmy przez pół nocy. Mama spojrzała na zegarek i powiedzała:
-Nicole, już jest bardzo późno. Wykąp się i połóż się spać.
Uśmiechnięta przytuliłam mamę z całych sił, a ona pocałowała mnie na dobranoc. Weszłam na górę, wzięłam piżamę i ręcznik, z tymi rzeczami poszłam do łazienki. Napuszczam sobie wodę i nucę coś pod nosem. Zanurzam jedną stopę w cieplutkiej wannie potem drugą rozkładam się w wannie i zamykam oczy, relaksuję się. Leżałam w wannie jakieś pół godziny, poczułam, że woda robi się już zimna. Wyskoczyłam z wanny ubrałam się w piżamę, umyłam zęby i związałam włosy. Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku wzięłam książke, zaczęłam czytać. W mgnieniu oka zasnęłam z książką na nosie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz